Dobra szkoła motocyklowa – części składowe - PROENDURO VOUCHER

Dobra szkoła motocyklowa – części składowe

Dobra szkoła motocyklowa – części składowe

Co decyduje o tym, że jedna szkoła motocyklowa to dobra szkoła motocyklowa? A czemu druga szkoła motocyklowa nie jest dobra? Rusza powoli nowy sezon. Zaczynacie się rozglądać za miejscami, gdzie podnosicie swoje umiejętności. Co oczywiste, warto własne pieniądze i czas zainwestować jak najlepiej.

Wiemy, że szukacie w różnych miejscach. Pytacie znajomych, wertujecie sieć. Pytacie również nas, a ilość zapytań skłoniła nas do tego, aby podpowiedzieć Wam jakie kryteria powinniście uwzględnić w swoich poszukiwaniach.

Program szkoły motocyklowej

Każda szkoła, nie tylko motocyklowa, powinna mieć program nauczania. Jest to szalenie istotne z kilku formalnych i praktycznych powodów. Obowiązek ustalenia programu nauczania narzuca na szkoły motocyklowe prawo. Konkretnie Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Teoretycznie ustawodawca wymaga od szkół profesjonalnego podejścia do pracy szkoleniowej. Przez to program nauczania jest wymogiem formalnym.

Praktycznym powodem dla którego każda szkoła motocyklowa powinna mieć klarowny program nauczania jest możliwość zachowania jakości i standardu w nauczaniu. Niezależnie od tego, który szkoleniowiec szkoły motocyklowej w danym dniu prowadzi zajęcia – wie co ma robić z uczniami na poszczególnych etapach nauki. Realizuje przemyślany program. Nie musi zastanawiać się, wymyślać i tracić czasu na testowanie na swoich podopiecznych nowych rozwiązań.

Osobną kwestią pozostaje kwestia transparentności tego, co oferuje szkoła. Jeśli w danym bloku szkoleniowym szkoła obiecuje pracę nad konkretnymi zagadnieniami, to tylko obecność spisanego programu nauczania pozwala ocenić, czy szkoła wywiązała się ze swojej oferty. Innymi słowy – uczniowie dzięki programowi mogą wybrać sobie te zajęcia, które ich interesują i wiedzą, co będzie się działo w ich trakcie.

Podsumowując ten punkt – możesz mieć najlepszych szkoleniowców, bardzo zaangażowanych uczniów, ale bez klarownie rozpisanego programu szkolenia trudno będzie mówić o postępach, szczególnie w przypadku większej grupy szkolonych motocyklistów.

Kadra szkoły motocyklowej

To druga składowa dobrej szkoły motocyklowej. Jaka powinna być kadra szkoleniowa? Oczywiście właściwa, czyli przygotowana przede wszystkim do prowadzenia dydaktyki motocyklowej. Szkolenie trenerów motocyklowych nie sprowadza się do uczenia ich jazdy na motocyklu. W naszym procesie szkoleniowym, któremu poddawani są trenerzy skupiamy się na ich pracy z uczniem. Trener powinien trafnie analizować to co widzi przed sobą, powinien rozumieć problem z jakim zmaga się uczeń. Musi również być w stanie wyjść z propozycją rozwiązania problemu. Idealnie jest, gdy to rozwiązanie działa i uczeń widzi w trenerze partnera, na którym może polegać. Bycie trenerem, to bycie przede wszystkim psychologiem i dydaktykiem. Trudno uczyć ludzi nie rozumiejąc tego, w jaki sposób ci ludzie odbierają bodźce, co generuje ich obawy, co skłania ich do podjęcia ryzyka lub odrzucenia ryzyka. Dopiero gdzieś na końcu tego procesu trener jest również motocyklistą.

Powiedzmy to sobie szczerze. Uczeń ma w nosie to, jak dobrze jeździ trener. Nie muszą uczniowi imponować drifty i jazda na gumie. Uczeń oczekuje od trenera, że ten uczyni go lepszym motocyklistą na koniec dnia, choćby trener nawet nie wsiadał na swój motocykl. Koniec kropka.

Zawodnicy? Tak, o to też często pytacie. Zawodnicy często na zajęciach robią show. Potrafią pokazać niesamowite rzeczy na motocyklu, ale w większości przypadków są słabymi szkoleniowcami. Powody tej słabości są zazwyczaj dwojakie. Pierwszym jest fakt, że ze świecą szukać zawodnika, który przeszedł profesjonalny proces szkoleniowy pod kątem uczenia innych motocyklistów. Dlatego zawodnicy są najczęściej słabymi dydaktykami, bo po prostu dydaktyki się nie uczyli. Po drugie zawodnicy mają zupełnie inny punkt widzenia na wiele elementów techniki jazdy. To, co dla przeciętnego motocyklisty jest niewyobrażalnie trudne, dla nich jest absurdalnie oczywiste. No przecież jak można tego nie umieć? To w sposób oczywisty prowadzi do różnej oceny tego, co powinno dziać się na szkoleniu…

Podsumowując tą część – możecie mieć świetny program nauczania, zaangażowanych uczniów. Niestety bez dobrej kadry szkoleniowej nie ulepicie z tego dobrej szkoły motocyklowej.

Uczniowie szkoły motocyklowej

Teraz o Was, uczniach. To trzecia składowa na zjawisko jakim jest dobra szkoła motocyklowa. Zaskoczeni? Jeśli tak, to nie powinniście być.

Idealną sytuacją jest taka, w której na plac szkoleniowy trafia zmotywowany człowiek, który chce się nauczyć. Ale to nie jest reguła. Czasem na szkolenie trafiają ludzie nieco z przypadku. Dostali szkolenie w prezencie, albo mają w danym dniu gorszy dzień. Czasem po prostu nie chcą się uczyć, a na zajęcia siłą wysłała ich żona, warunkując zgodę na zakup moto.

Bez zaangażowania ze strony ucznia możecie mieć najlepszy program, najlepszych szkoleniowców, ale jeśli uczeń nie chce się nauczyć, to się po prostu nie nauczy. Oczywiście rolą trenera jest budować zaangażowanie uczniów, rozwiewać ich wątpliwości, zachęcać, ale nawet najlepszy trener ma tutaj swoje ograniczenia.

Infrastruktura szkoły motocyklowej

Ważną kwestią w odniesieniu do szkoły jest również infrastruktura do prowadzenia szkolenia, która w przypadku szkół jazdy w terenie sprowadza się do właściwego terenu do prowadzenia zajęć. Wiecie zapewne z autopsji, że w środowisku funkcjonują poglądy typu „Im trudniej tym lepiej”, ale giganci szkoleń motocyklowych w terenie, jak choćby Chris Birch, albo Shane Watts uczą… przede wszystkim na równej łące. To bezpieczne i przewidywalne środowisko. Jeśli musisz walczyć z terenem zanim dojedziesz w miejsce, gdzie masz wykonać ćwiczenie, albo gdy trudno ci w ogóle nawrócić do wykonania ćwiczenia po raz kolejny – to znaczy, że teren do ćwiczeń wybrany został kiepsko.

Analogicznie jak w przypadku wyżej wymienionych punktów – możesz mieć świetny program szkoleniowy, znakomitych trenerów i chętnych do pracy uczniów, ale gdy nie masz warunków do prowadzenia zajęć, to po prostu nic z tego nie będzie.

… papiery szkoły motocyklowej

To jest punkt, który dopisaliśmy na samym końcu. Przede wszystkim dlatego, że wcześniej nie poświęcaliśmy tej kwestii dużo uwagi. Przechodziliśmy państwowe kursy i zdawaliśmy państwowe egzaminy instruktora techniki jazdy motocyklem. Ta wiedza utwierdziła nas, że oficjalny dokument praktycznie w ogóle nie podniósł naszych kompetencji w temacie szkolenia. Wiele szkół zdaje się mieć podobny pogląd komunikując w odniesieniu do kadry szkoleniowej oficjalne certyfikaty wystawiane przez szkoły powiązane z danymi markami motocykli, albo po prostu zaświadczenia o szkoleniach dla szkoleniowców z innych szkół.

Szkopuł tkwi jedynie w tym, że to nie są uprawnienia państwowe. Co to za różnica? Sprowadza się ona do kwestii ubezpieczeniowych. Dziś szkolenia motocyklowe coraz częściej klasyfikowane przez ubezpieczycieli jako sporty podwyższonego ryzyka i jako takie objęte są określonymi typami ubezpieczeń. Jeśli ubezpieczycie się na wypadek urazu, albo strat w trakcie szkolenia, to brak uprawnień do prowadzenia zajęć jest oczywistą podkładką dla firmy ubezpieczeniowej, aby uchylić się od wypłaty ubezpieczenia. „Przecież zgodnie z polskim prawem, ta firma nie zatrudnia osób uprawnionych do prowadzenia tego szkolenia”. A zapewniamy Was, firmy ubezpieczeniowe coraz uważniej czytają papiery dotyczące zdarzenia, zanim sięgną do kasy…

Podsumowując

Dobra szkoła motocyklowa to taka, która łączy kilka precyzyjnie określonych składowych. Program szkolenia, dobór kadry, infrastruktura oraz uprawnienia. Do tego wszystkiego dochodzi uczeń, jako nierozłączny element układanki. Mamy nadzieję, że ta wyliczanka ułatwi Wam planowanie sezonu.